w moim małym czarnym notesie
wśród kleksów skreśleń i uniesień
makiem zasiana jest czarna cisza
co wciąż jaśnieje nienawiścią
do nieumiarkowania pychy i lenistwa
ludzkich żądz i wygodnictwa
cnotek dewotek poklepywań
do zamiatania spraw pod dywan
psów ogrodnika i stręczycielek
dla których człowiek to polne ziele
które chcą wyrwać wraz z korzeniami
budując sukces tłustymi barkami
do tych największych wśród patriotów
w gębie mocarzy w działaniu idiotów
chamów przebranych w lisie skórki
cwaniaków ostrzących wciąż pazurki
na nową zdobycz i kęs przyjemności
co okupują resztkami godności
a już na końcu w całym tym sosie
rzeczy i nazwisk które mam w nosie
wymienić należy mą nieporadność
niemoc naiwność i zbytzwyczajność
mą marzycielskość i lekkość serca
lęk odrzucenia co mózg wykręca
i to wierszydło co każe wątpić
czy więcej talentu Bóg mógł mi poskąpić.