środa, 24 grudnia 2014


choinka ubrana, prezenty zapakowane, uszka ulepione, koszule wyprasowane, barszcz się gotuje...
radosny finał przygotowań już niebawem!











wtorek, 4 listopada 2014

jakieś stare gryzmoły

świat się skurczył
do rozmiaru mojej dłoni
na końcach palców czas
pulchnym brzuchem szoruje
po papilarnych brzegach
wyżłobionych dłutem przypadku

znów czas ześlizgnął się z dłoni
dość serdecznie mając dość
ciągłego biegu chorych zdarzeń
rozerwał na strzępki okruchy
ścięgna zesztywniałych dusz
na podobieństwo i wzór przypadku

matka natura ze wstydu płonie
boski rumieniec zakrywa bladą dłonią
pigmentem czerwieni otulona
do cna nasiąka każdym twym słowem

+ kilka sielskich obrazków (no, z ziarnkiem goryczy) na miły wieczór:












sobota, 1 listopada 2014

"Dobrze czuł się tylko w swojej ojczyźnie polszczyźnie, choć nawet to miejsce próbowano mu odebrać, zarzucając, że nie pisze po polsku, tylko w języku polskim, a naprawdę jego duch szwargoce. W polszczyźnie był bardziej u siebie niż którykolwiek z jego adwersarzy, dla których jedynym miejsce w historii stały się przypisy w biografiach Tuwima. A nie ma chyba większej kary dla antysemity niż przetrwanie w pamięci ludzi wyłącznie dzięki Żydowi, którego całe życie próbował zniszczyć."

"Zawadzki zażartował, że pan Tuwim, wybitny polski poeta, ma uczonego kota, dla którego gromadzi podręczną biblioteczkę, ale księgarz nawet się nie uśmiechnął. Sam dziwak, uznał za rzecz zupełnie normalną gromadzenie księgozbioru dla kota."

"Kolekcja ku rozpaczy Stefanii Tuwimowej rozrastała się w postępie geometrycznym. Najgorsze chwile przeżywała, gdy mąż chciał pochwalić się innemu kolekcjonerowi jakąś szczególnie cenną zdobyczą. Najpierw próbował odnaleźć druk w wiklinowym koszu na brudną bieliznę, gdzie gromadził papiórki (najbardziej szmatławe, pokątne ulotki, karteluszki i wycinki), których na półkach ustawić się nie dawało. Następnie zaczynało się rozgrzebywanie i wybebeszanie tego, co tam się znajdowało [...]. Układał skarby na podłodze przedpokoju, potem jednego pokoju i kolejnych. Mieszkanie Tuwimów po każdej takiej wizycie wyglądało jak jaskinia Platona, na ścianie której pojawiają się cienie rzeczywistości. "

"Trafiały ogłoszenia matrymonialne z tygodnika "Fortuna": Ożeni się biedny, lecz jurny. Oferty z "Inteligent" i handlowe z "Kuriera Warszawskiego" oferujące "Trylogię" poniżej kosztów z okazji sprowadzenia zwłok Henryka Sienkiewicza do Warszawy."

piątek, 31 października 2014

o tym jak bardzo jestem człowiekiem

w moim małym czarnym notesie
wśród kleksów skreśleń i uniesień
makiem zasiana jest czarna cisza
co wciąż jaśnieje nienawiścią

do nieumiarkowania pychy i lenistwa
ludzkich żądz i wygodnictwa
cnotek dewotek poklepywań
do zamiatania spraw pod dywan
psów ogrodnika i stręczycielek
dla których człowiek to polne ziele
które chcą wyrwać wraz z korzeniami
budując sukces tłustymi barkami
do tych największych wśród patriotów
w gębie mocarzy w działaniu idiotów
chamów przebranych w lisie skórki
cwaniaków ostrzących wciąż pazurki
na nową zdobycz i kęs przyjemności
co okupują resztkami godności
a już na końcu w całym tym sosie
rzeczy i nazwisk które mam w nosie
wymienić należy mą nieporadność
niemoc naiwność i zbytzwyczajność
mą marzycielskość i lekkość serca
lęk odrzucenia co mózg wykręca
i to wierszydło co każe wątpić
czy więcej talentu Bóg mógł mi poskąpić.