dzisiaj wszystko jakby siak
w poprzek i na wspak
małe rzeczy trochę mnie uwierają, gniotą i wiercą dziurę w brzuchu, głowie, stopie i ramieniu
jestem zwierzęciem ciepłolubnym, strachliwym, płochym, samotnym i przemykającym
prowadząc właśnie taką zwierzęcą politykę, w moim krakowskim mieszkaniu nie mam kiedy
przygotować obiadu, zalać herbatę, zrobić pranie, rozwiesić, wspomniane już, cholerne pranie
bo wilki i niedźwiedzie grizzly zawsze są szybsze
więc jako naczelny kret siedzę w ciemnym pokoju
po kreciemu, a więc po cichu
a kiszki grają marsze
żałobne
gdybym tylko mogła,
spakowałabym się jeszcze dzisiaj i wyniosła w siną dal,
do Nibylandii.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz