środa, 25 czerwca 2014
czasem
gdy przed światem zasłaniam oczy
dłonią
gdy przed światłem jak Fedra mrużę
powieki
po krwi wędruje jedna myśl
co jeśli za życia jest się prochem
w co się obrócisz po swojej śmierci
a ja
gdy już zniknę
chciałabym być drzewem
o korzeniach mocnych
z żywicą zamiast krwi
rozsadzać chodniki
kruszyć mury
teraz
wątłym ramieniem
mogę jedynie pisać
wiersze wątpliwej wciąż
urody
wtorek, 24 czerwca 2014
w końcu upragnione wakacje
<nieartykułowane dźwięki radości, wzruszenia i euforii>
3 miesiące przyjemności - o tym marzyłam!
Plan na najbliższe dni:
przeczytać dużo książek
poleżeć nad Wisłą
jeść lody i czereśnie
dokończyć rozpiskę piosenek
turlać się na słońcu
!
przez najbliższe 3 miesiące moje życie ma wyglądać mniej-więcej tak:
wtorek, 17 czerwca 2014
wtorek, 10 czerwca 2014
Zbliża się sesja, ręce mi odpadają, masowo piję arcyzdrowy preparat muliwitamino-kofeino-pobudzająco-niesmaczno-regenerujący preparat o jakże zagadkowej nazwie "Sesja" (mówiąc potocznie, najczęściej daje dobrego kopa), ale w moim mózgu nadal pustki i przeciąg.
W każdym razie, pomimo chwilowego przerażenia, że w piątek egzamin, a ja nadal jestem w tylnej części ciała, jestem w bardzo dobrym humorze. A to wszystko dlatego, że, choć to niezwykle paranoiczne, czuję już wakacje, wolność, brak zajęć, czytanie książek, gotowanie, jeżdżenie pociągami, kąpiel w jeziorze, nogi i reszta otłuszczonego ciałka na hamaku, domowe zacisze, próby rysowania... Wszystko zapowiada się pięknie, mam nadzieję, że dożyję tego szczęśliwego czasu. :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


