czwartek, 28 marca 2013

Powroty

Założyłam już milion blogów. No dobrze, znowu przesadzam, ale naprawdę, ilość moich śladów w internecie jest ogromna i sama gubię się w tym gdzie i po co założyłam konto by wylewać żale (każdy ma jakieś hobby - ja wyrzucam smutki pod przeróżnymi pseudonimami przy akompaniamencie cichego pochlipywania :). Już od czasów dzieciństwa miałam taki słomiany zapał, nie potrafię zliczyć zeszytów w których zapisywałam swoje małe rozterki, denerwowałam się, wyrzucałam złość lub cieszyłam się jak szalona, więc cały czas, podczas robienia porządków, odkrywam nowe pamiętniki i umieram ze śmiechu czytając te dziecięce dramaty. Jestem uzależniona od blogów i ludzi w internecie, chociaż wiem, że każdy z nas próbuje się wybielić. Chcemy pokazać się z jak najlepszej strony, grać osobę, którą zawsze chcieliśmy być - sam fakt pisania z namysłem, długich rozważań przed opublikowaniem w obawie, że ktoś błędnie odbierze jakieś zdanie - to pokazuje jak świadomie kształtujemy swój wymyślony wizerunek.  Nie zamierzam być małym ekshibicjonistą, pokazywać jakie papierki znalazłam w kieszeni czy jaki kształt ma plama po rozlanej herbacie (chociaż, znając moje wiecznie roztrzepane witki, takie zdjęcie nie byłoby trudne do zrobienia ).

Bądźcie moimi towarzyszami w podróży codziennego życia i trzymajcie kciuki za mój słomiany zapał - by tym razem się nie obudził wraz z pierwszymi promieniami słońca! :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz