I już nawet samej siebie nie poznaję pod szorstkością ciała ukrytej.
Bolą mnie myśli, mam już dość samej siebie, chciałabym uciec ze swojej głowy, wyemigrować. Jestem już tym zmęczona, sobą zmęczona. Chciałabym poderwać się ponad ciało, ponad moje słabości, ponad cielesność i porzucić to wszystko. Chociaż na dzień wyjść ze swojej skóry i krążyć w niebycie oczyszczenia. Co robić?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz