Nie wiem co się dzieje, za dużo zmian, stoję, a wszystko wokół mnie pędzi, faluje, gwiżdże, turkocze, krzyczy, drży... W sercu nadal przeciąg.
Wałkuję i rozgniatam ciszę
ciepła lepkość rozpływa się po dłoni
cisza to plastyczna masa
gniotę ją w palcach i przylepiam do czoła
niech cisza ogarnie całą mnie
moją duszę serce i ciało
Strzępki mojego krakowskiego bałaganu. Jest dobrze.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz