sobota, 20 kwietnia 2013

Przeraża mnie to wszystko. Mam niecały miesiąc żeby doprowadzić swoją wiedzę do porządku, chociaż wiem, że i tak tego nie zrobię; zagłuszam głos rozsądku myślami, że przecież mogę przerobić 3876875 stron dziennie i coś z nich zapamiętać. A tu nic, mózg odmawia posłuszeństwa, nie chce się skupić chociaż na chwilę, za bardzo jest przejęty tym, co ma dopiero nadejść. Kupiłabym jakiś preparat na lepszą naukę, gdybym tylko wierzyła wszystkim reklamom mówiącym: kup sobie sesję/maturę czy co tam innego, nie ma już dla mnie nadziei! :) Najbardziej martwię się tym, że poślizgnę się na podstawach, nie zdam i zawalę sobie WSZYSTKO. Nie muszę pisać matury z polskiego, ale żeby moje zaliczenie nie przepadło: muszę zdać wszystkie podstawy, bo jeśli nie - piszę maturę z polskiego w przyszłym roku, to nie byłoby miłe. Dodatkowo, chcę iść na filologię hiszpańską, po której przyszłość nie rysuje się różowo, no ale cóż. Jeżeli zmusiłabym się do politechniki, byłabym najgorszym inżynierem w dziejach ludzkości - krzywe mosty, przewracające się budynki i ogromne dziury w drogach - ale to przecież już znamy...:).

2 komentarze:

  1. great blog! would you like to follow each other in gfc and bloglovin? let me know!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, such an amazing photo!

    OdpowiedzUsuń