Kilka moich ukochanych cytatów (chociaż wiem, żeby ""Nie ufać myślicielom, których umysły wprawia w ruch dopiero cytat" :), które chciałam tu umieścić, bo jestem wstrętną bałaganiarą i pomimo, że wiele rzeczy sobie zapisuję, to potem gromadzi się jako sterta papierów, w których nic nie umiem znaleźć i o których następnie zapominam. Na pewno uznacie, że brzmią a'la Coelho, głupio i bezsensownie (to jest właśnie problem z cytatami, że czasami brzmią śmiesznie wyrwane z kontekstu), ale wydają mi się sensowne i nieprzeintelektualizowane na siłę, więc dlatego je lubię. Kto wie, może za kilka lat stwierdzę, że są kompletnie bez sensu? :)
Bo coś w szaleństwie jest młodości
wśród lotu wichru, skrzydeł szumu
co jest mądrzejsze od młodości
i rozumniejsze od rozumu
Muszę zmajstrować sobie uśmiech, uzbroić się weń, schronić się pod jego opieką, mieć czym odgrodzić się od świata, zamaskować swoje rany, wreszcie wyćwiczyć się w noszeniu maski.
Wlec się spokojnie, jak ślimak i zostawiać ślad - ze skromnością i w gruncie rzeczy z obojętnością, z cichą rozkoszą, w bezimienności.
Człowiek chroni się w samotność, aby za nikogo nie odpowiadać, wystarczy mu on sam i wszechświat.
Puenta jest śmiercią myśli.
Marzę o języku, którego słowa, niczym pięści, gruchotałyby szczęki.
Umysł funkcjonuje tylko wtedy, gdy coś go krępuje.
Akt myśli jest wynikiem zahamowanych doznań.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz