czwartek, 9 maja 2013



Mógłby w końcu nadejść taki czas, gdy nie będę już niczego psuć. Nie wiem zupełnie co się dzieje, znów jestem zdezorientowana jak małe dziecko, nie wiem co mam zrobić, najchętniej zaszyłabym się pośrodku puszczy i żyła w izolacji od społeczeństwa, w którym najwyraźniej nie potrafię funkcjonować. 

Poza tym, wdrapałam się na szczyt głupoty i, co gorsza, nie miałam z tym żadnego problemu. Na rozszerzonym angielskim, jak wszyscy doskonale o tym wiemy, trzeba zaznaczyć temat, który wybraliśmy. Oczywistą rzeczą jest to, że musiałam coś zupełnie zepsuć, a w tym przypadku - nie postawiłam głupich dwóch kresek na numerze. Cały internet mnie pociesza, łącznie z ludźmi z CKE i OKE, że nie jest to jakiś wielki problem, sprawdzą mi pracę i mam się nie martwić. Naprawdę mam nadzieję, że właśnie tak będzie, chociaż za swoją nieuwagę i zupełny brak szarych komórek nie zdziwiłabym się, gdyby zdecydowali się udać, że moje wypracowanie, nad którym siedziałam do samego końca, nie istnieje. Czasami aż mi wstyd za siebie, niepotrzebnie wdycham tlen, który mógłby być lepiej spożytkowany.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz