Jak wygląda szaleństwo? Jakie ma kształty, kolory, jakie jest w dotyku - chropowate czy wręcz przeciwnie, puchate i miękkie?
Wpadam w otchłań szaleństwa, w jej, niepoznane wciąż, zakątki, które niezauważenie wciągają mnie coraz głębiej. Jakieś obce myśli wpływają wprost do mojej bezradnej głowy, panoszą się, rządzą, wiją gniazdo i bezczelnie pochłaniają każde rozsądne zdanie, które dopiero zaczyna się wykluwać. Jak opanować strach, lęk przed odrzuceniem, poczucie bycia gorszym, zdezorientowanie i przerażenie nową sytuacją?
Jak nie dać swoim demonom, czarnym aniołom chorowitej duszy, zamienić swojego ciała i umysłu w wielki śmietnik minionych przeżyć, niespełnionych ambicji i marzeń?
Jak opętana czekam na wiadomość, która nie nadchodzi. Choć to chore paranoiczne i chore, nie mogę przestać myśleć o wiadomości, której nie dostałam i która zapewne nigdy nie powstała.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz