Zaraz powstanie tu mały śmietnik myśli - zostaną jedynie wyrzutki podświadomości. Nic dziwnego, mam prawdziwą duszę bałaganiary.
Ostatnio, gdy nie mam gdzie zapisać tłoczących się zdań pod kapeluszem mojej głowy, zostają wklepane do telefonu, chociaż to niezbyt poetyckie ( a pozory artysty chciałby zachować każdy z nas). Moje telefoniczne "przemyślenia" o wszystkim i o niczym.
Bo ja jestem boginią
w równoległym wszechświecie
wprost na górze śmieci
za puszką tuńczyka w oleju
tu jest moje miejsce
w krainie bieli zębów i gładkich ud
Będę owocem
w koszyku twoich ramion
ty zastąpisz moją pestkę
od dawno już pustą i nieczułą
wiklinowym splotem
oderwij od gałęzi
mnie i moje liście
co pęcznieją na barkach
zbyt słabych
by choć raz w życiu
prócz złośliwej grawitacji
poniósł mnie rześki wiatr
ku wolności
Jak to mówią - dawno i nieprawda - będąc w stanie nadziei na pogodną przyszłość usłyszałam zdanie, które ubawiło mnie swoim ukrytym "drugim dnem".
Zaczyna mżyć
Zaczynam żyć
Tak niewiele znaczy czasem tak wiele ( tekst pt. Paulo Coleho i jego mądrości).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz