jawą a snem
niebytem a życiem
przepotwarzam się
I rozkwitam przy tobie płynnym szczęściem
rosnę czerwienię się odżywam
by w czterech ścianach cudzego pokoju
opadać z sił na nowo
I naiwne wciąż znaki zapytania
bez ciebie napierają na błonę myśli
i pękam rozlewam gorycz w sobie
ten żal który próbuję przykryć miłością
Wciąż nie potrafię odpowiedzieć
kim tak naprawdę jestem
wiem tylko kim staję się przy tobie
ulepszoną wersją samej siebie
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz