piątek, 17 października 2014

trochę o mnie, a trochę nie

mam dwie pięty
za obie trzymała mnie matka
zanurzając w toni styksu
tak rwącej i mętnej

dłonie mam dwie
na wskroś i najzupełniej lewe
bezradne z czterech perspektyw
tam zamiast łusek - pióra

czyszczę uszy sny i twarz
strumień wody strumieniem świadomości
w łazience znów woda po kostki
coraz bardziej bezczelnie słona

---------------------------------------

ogrodnikiem swym jestem od lat
ogrodnikiem z lewymi rękami
nikomu oddana samej siebie ofiara
w kącie cicho schnę z niemiłości

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz