piątek, 3 października 2014


jeśli zobaczycie człowieka w odblaskowej czapce i z równie jaskrawym plecakiem - to będę ja.

dzisiaj udało mi się skorzystać z okazji i przyjść na spotkanie z Markiem Niedźwieckim zorganizowanym m.in. przez All in UJ. całość przebiegła w bardzo sympatycznej atmosferze, ale rozbawiła mnie jedna rzeczy - spotkanie prowadziło 3 "ważnych" studentów uj - przewodniczący samorządu, poważny pan od nagród przyznawanych przez studentów dziennikarstwa, oraz pan reprezentujący wydział dziennikarstwa i komunikacji (o ile nic nie pokręciłam). co najzabawniejsze, najgorzej wypadł właśnie chłopak z dziennikarstwa - oczywiście nie mówię o wyglądzie (był najbardziej wylaszczony z całego grona, ale to chyba charakterystyczne dla dużej części studentów prawa i rzeczonego dziennikarstwa). już na samym początku chciał wyjść na luzaka i supermegaświetnego prowadzącego, co niestety wywołało skutek zupełnie odwrotny do zamierzonego, a na sam koniec - stwierdził, że ostatnie pytanie nie będzie od publiczności, jak to zostało zapowiedziane na początku, ale od niego, bo "sobie zarezerwował". chcąc nie chcąc, trochę się skrzywiłam słysząc taką nieudaną próbę zaimponowania swoją osobą i pełnioną rolą. może to kwestia stresującej sytuacji, jednak niezależnie od przyczyn, coraz  bardziej potwierdza się niepisana zasada, którą usłyszałam od swojej koleżanki z liceum "jak wiem, że się nie przygotowałam i nic nie umiem, to stwierdzam, że przynajmniej się ładnie ubiorę". pan chyba również zna tę metodę. 

a druga rzecz jest taka, że na widowni, w pierwszym rzędzie, jako bardzo ważna osoba, która, prawdopodobnie napisze relację z całego wydarzenia dla WIELKIEGO, STAREGO I ZNAKOMITEGO UJ, siedziała kolejna osoba z mojego miasta, która w niezwykle pozytywnym sensie wybija się ponad szarą, studencką przeciętność. ze słyszenia wiem, że naprawdę świetnie sobie radzi i przeraża mnie to, że nie idę tropem gwiazd UJ-u pochodzących z pewnego miasta na Opolszczyźnie. limit bystrzaków został wyczerpany tuż przed moim przybyciem na Ziemię. :)





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz